Zaczęło się od niewinnego plakatu na walentynki. Jeden z prezesów "PKP w SL" Qwerty123 Andel postanowił zabawić się w posłańca na walentynki. Na elewacji i wewnątrz budynku rozmieścił plakaty zachęcające do nasyłania walentynek dla ukochanej osoby, które anonimowo dostarczy 14 lutego. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że plakat jak i jego treść były plagiatem akcji Eve Amoufhaz z Polskiej Republiki.
Qwerty123 postanowił zachęcić do nadsyłania walentynek użytkowników forum secondlife.pl. Na nieszczęście prezesa PKP, Eve która często przegląda i uczestniczy w dyskusjach na forum szybko zorientowała się że coś jest nie tak. Trzeba zaznaczyć że dwa dni przed założeniem tematu przez Qwertego123 ona sama postanowiła zaprosić innych do uczestnictwa w akcji poprzez forum w tym temacie, bez większego odzewu ze strony innych.Qwerty zaczął się wypierać twierdząc, że podobieństwo jest niewielkie a plakat wykonywała osoba spoza SL. Uczestniczący w dyskusji użytkownicy szybko porównali obydwa plakaty dochodząc do wniosku że Qwerty ograniczył się do usunięcia zdjęcia Eve, zmiany czcionki i dodaniu przy tym kilku błędów. Poszkodowana postanowiła zawiadomić służby bezpieczeństwa Second Poland w celu rozstrzygnięcia sprawy.
Po dwustronicowej dyskusji, Qwerty przyznał się do winy i oficjalnie przeprosił Eve za plagiat. Wycofał kontrowersyjną wersję plakatu ale nadal pozostał przy pomyśle dostarczania anonimowych walentynek (co przez poszkodowaną zostało uznane za plagiat pomysłu). Rzekomo SWAT (organizacja zapewniająca bezpieczeństwo w Second Poland) przyczynił się do usunięcia plakatów ale potwierdza to tylko jedna ze stron.Jakby tego było mało, Qwerty otrzymał naganę od drugiego z prezesów "biura i pubu PKP" z którym nie konsultował swoich zamiarów, ponadto nad ich lokalem wiszą teraz burzowe chmury z powodu złamania regulaminu najmu budynku w Second Poland (zamieszczenie reklamy na elewacji budynku).